test
Znaleziono 342 wpisy pasujących do wyszukiwanego hasła "rewit"
Jeżeli nie odnalazłeś interesujących Cię wpisów załóż nowy temat
Powiadamiaj mnie o nowych wpisach
autor
26 paź (20 dni temu)
26 paź (20 dni temu)
Przedsiębiorstwo Budowlane Pagma- Bud Paweł Siminiak

W związku z rozwojem firmy P.B Pagma-Bud poszukujemy osób na stanowisko Asystent Kierownika Projektu. Zapraszamy do współpracy przy realizacji zadań z zakresu rewitalizacji Miasta Łodzi.

Podstawowym zadaniem zatrudnionego pracownika będzie kompleksowa koordynacja prac z zakresu przebudów, rozbudów i remontów łódzkich kamienic, realizowanych w oparciu o umowy zawarte z Urzędem Miasta Łodzi.

Jeśli jesteś osobą spełniającą poniższe wymagania, zgłoś się do procesu Rekrutacji.

Asystent Kierownika Projektu
Miejsce pracy: Łódź
ZAKRES OBOWIĄZKÓW:

Wybór podwykonawców/dostawców poszczególnych zakresów robót dla przydzielonego projektu, prowadzenie negocjacji oraz podpisywanie umów
Znajomość umów zawieranych z Inwetorami i wypełnianie obowiązków w nich zawartych
Prowadzenie przydzielonego projektu w ramach okreslonego budżetu i harmonogramu robót
Tworzenie/ aktualizowanie harmonogramów prowadzonych robót
Monitorowanie kosztów inwestycji
Analizowanie dokumentacji technicznej oraz poszukiwanie optymalnych rozwiązań
Analiza przydzielonego projektu oraz kosztorysowanie ewentualnych powstałych kosztów dodatkowych
Prowadzenie niezbędnej dokumentacji Budowy
Bezpośredni kontakt z Inwestorem w zakresie realizacji Inwestycji
Uczestniczenie w cotygodniowych Naradach z Inwestorem /Podwykonawcami
Wykonywanie dokumentacji powykonawczej prowadzonych robót
WYMAGANIA:

Ukończone studia kierunkowe
Dobra znajomośc programów Autocad, MS Office, Noram Pro
Znajomość Prawa Zamówień Publicznych w budownictwie bedzie dodatkowym atutem
Zdolność dobrej organizacji pracy oraz wysokie zdolności interpersonalne
Umiejętność dobrej pracy pod presją czasu
Samodzielność i zaangażowanie
Chęć rozwoju zawodowego
Minimum roczne doświadczenie w pracy jako Asystent Kierownika Projektu przy realizacji projektów z zakresu budownictwa kubaturowego (prowadzenie projektów z zakresu rewitalizacji zabytków bedzie dodatkowym atutem)
OFERUJEMY:

Umowę o pracę w wymiarze pełnego etatu
Możliwość rozwoju zawodowego i zdobywanie doświadczenia
Narzędzia pracy: telefon, laptop
Miłą atmosferę i pracę w zgranym zespole
Lokalizacja biura i budów: Łódź
Osoby zainteresowane prosimy o przesyłanie aplikacji klikając w przycisk aplikowania.

Prosimy o zawarcie w CV klauzuli: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji prowadzonego przez Przedsiebiorstwo Budowlane Pagma-Bud z siedzibą w _Łodzi zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 922)”.
Jednocześnie wyrażam zgodę na przetwarzanie przez ogłoszeniodawcę moich danych osobowych na potrzeby przyszłych rekrutacji.

Informujemy, że Administratorem danych jest Przedsiebiuorstwo Budowlane Pagma-Bud z siedzibą w Łodzi przy ul.Wólczańskiej 128/134. Dane zbierane są dla potrzeb rekrutacji. Ma Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych w zakresie określonym przepisami ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy oraz aktów wykonawczych jest obowiązkowe. Podanie dodatkowych danych osobowych jest dobrowolne.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Po raz pierwszy o sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Spółka PZR Consulting – której założycielem i pomysłodawcą jest Piotr Wielgus, mąż na każdym kroku strzelającej gafy poseł Joanny Scheuring-Wielgus – otrzymała niemal 350 tysięcy złotych na przygotowanie „planu rewitalizacji Włocławka”. Jaki to plan? W publicznym wystąpieniu, podczas spotkania z urzędnikami, partyjnymi działaczami i garstką mieszkańców Włocławka, przedstawił to pracownik PZR Consulting, a zarazem bliski kolega Piotra Wielgusa, Paweł Kołacz.

Uważamy, że wszystkie ulice w śródmieściu należy zmienić – mówił Kołacz. Mówił o potrzebie stawianie ławeczek na terenie śródmieścia, ale – jak podkreślał – nie byłyby to zwykłe ławeczki.

Istnieje potrzeba stworzenia stałych miejsc do siedzenia. Wielu i różnorodnych. W cieniu, dla dorosłych, dla dzieci, dla dużych… Dla seniorów ławka musi być wyższa czy niższa? Wyższa, oczywiście. Senior nie usiądzie na ławce, która pasuje dziecku. Muszą być dwie odrębne ławki – pytał przedstawiciel firmy małżonka Joanny Scheuring-Wielgus.

Zaproponował również by w mieście postawić Centrum Kultury Romskiej, skupić się na „filozofii tańczenia i leżenia”, mieszkańców uczyć spacerowania, organizować festiwale parasolek, a z placu Wolności uczynić park Wolności, czyli w centrum miasta posadzić 500 wielkich drzew. Zaproponował również, by w centrum Włocławka skonstruować tzw. poldery wodne, takie jak Chińczycy budują na polach ryżowych po to, żeby zatrzymać wodę i regulować gospodarkę wodną. Z jednej strony Kołacz mówił o mieście przyjaznym dla przedsiębiorców, a z drugiej twierdził, że ze śródmieścia należy pozbyć się samochodów. Jak pogodzić jedno z drugim? Biorąc pod uwagę chaos i idiotyczne pomysły rodem z godziny wychowawczej w „ogólniaku”, można mieć jedynie nadzieję, że projekt wart niemal 350 tysięcy złotych nie zostanie zrealizowany.

O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Po wielu miesiącach, w tym niemal dwugodzinnego przesłuchiwania mnie, prokuratura w Grudziądzu wszczęła śledztwo w sprawie. Jednak jak długo się do niego zbierała, tak prędko je umorzyła. Niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu przeze mnie tekstu o prowadzonym śledztwie, otrzymałem zawiadomienie o jego umorzeniu. Nie dostałem natomiast uzasadnienia. Te okoliczności, na pracę prokuratury – w mojej ocenie – rzucają poważny cień.

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wielgus i urzędnicy mogą mieć kłopoty! W odpowiedzi na moją interwencję prokuratura wszczęła śledztwo!

Jeszcze dziś, do prokuratury w Grudziądzu przesyłam wniosek o przesłanie uzasadnienia na piśmie w sprawie umorzenia śledztwa, którego treść opublikuję na portalu wPrawo.pl. Dlaczego prokuratura w Grudziądzu stwierdziła, że przeznaczając na niepoważny projekt znaczną kwotę z budżetu miasta, nie doszło do defraudacji? Mam nadzieję, że tego dowiemy się już niebawem.

Spoglądając na sprawę przygotowania planu rewitalizacji Włocławka, który dziwnym trafem został powierzony spółce męża wpływowej w regionie posłanki, czuję wielki niesmak, gdyż odnoszę wrażenie, że decyzja prokuratury jest smutnym sygnałem, że z państwowymi pieniędzmi, można zrobić co się żywnie podoba, a szary obywatel może tylko obserwować, jak jego finanse są wyrzucane w błoto na niepoważne projekty „rewitalizacji” miasta? A jak wygląda realizacja planu „rewitalizacja” w mieście? To już pozostawię bez komentarza. Dodam tylko, że najlepszą metodą, na wyrzucanie pieniędzy w błoto, jest przeznaczanie je na takie właśnie projekty, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Teraz czekamy na plan rewitalizacji każdej dzielnicy z osobna. Projekty poleżą w szufladzie, po kilku latach się przedawnią, a następnie będzie trzeba wyłożyć kolejne setki tysięcy złotych na nowy, równie powalający projekt. A że tak właśnie wygląda rozdawnictwo pieniędzy obywateli, doskonale obrazują najnowsze taśmy z restauracji Sowa & Przyjaciele, z Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Załóż spółkę, fundację, stowarzyszenie i zaprzyjaźnij się z władzą. „Projekt” to realizacji na pewno jakiś się znajdzie.

Umarzając śledztwo, prokuratura sugeruje, że do takich przekrętów we Włocławku w ogóle nie doszło. Jeśli tak naprawdę było, dlaczego kamienice włocławskiego śródmieścia jak były obskurne tak są nadal? Dlaczego na włocławskim deptaku nie ma ławeczek dla młodzieży, starszych i dzieci? Pozostawiam bez odpowiedzi i czekam na realizację doskonałego projektu.
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
7 paź (miesiąc temu)
Wraca sprawa rewitalizacji śródmieścia we Włocławku, a konkretnie projektu, który został przygotowany przez spółkę Piotra Wielgusa, męża posłanki, która już powoli odchodzi w polityczny niebyt. W ubiegłym roku, informowałem Państwa o projekcie rewitalizacji Włocławka, którym w wątpliwych okolicznościach zajęła się spółka (Pracownia Zrównoważonego Rozwoju Consulting) do niedawna wpływowej w regionie posłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Wielgus i jego kompani na realizację swoich pomysłów otrzymali niemal 350 tysięcy złotych. W związku z projektem, który dziwnym trafem ma przygotować mało doświadczona spółka męża wpływowej posłanki, rodziło się mnóstwo wątpliwości. Po nagłośnieniu sprawy, złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Jako świadek, byłem przesłuchiwany w sprawie niemal dwie godziny, aż ostatecznie, po wyłączeniu ze śledztwa Prokuratury w Toruniu oraz Włocławku (z obawy przed mataczeniem), Prokuratura Rejonowa w Grudziądzu wszczęła śledztwo. Jak czytam w przesłanym do mnie piśmie, śledztwo wszczęto m.in. w sprawie niedopełnienia obowiązków w okresie od czerwca 2016 r. do czerwca 2017 r. przez osobę zobowiązaną w Urzędzie Miasta Włocławek do zajmowania się sprawami majątkowymi poprzez zlecenie PZR Consulting sp. z o.o. w Toruniu przygotowania planu rewitalizacji śródmieścia Włocławka na kwotę 332,1 tys. złotych i wyrządzeniu tym znacznej szkody majątkowej, tj. o czyn z art. 296 § 1 kk in., za co może grozić do 5 lat pozbawienia wolności. PRZECZYTAJ CAŁY TEKST
użytkownik
7 paź (miesiąc temu)
Wraca sprawa rewitalizacji śródmieścia we Włocławku, a konkretnie projektu, który został przygotowany przez spółkę Piotra Wielgusa, męża posłanki, która już powoli odchodzi w polityczny niebyt. W ubiegłym roku, informowałem Państwa o projekcie rewitalizacji Włocławka, którym w wątpliwych okolicznościach zajęła się spółka (Pracownia Zrównoważonego Rozwoju Consulting) do niedawna wpływowej w regionie posłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Wielgus i jego kompani na realizację swoich pomysłów otrzymali niemal 350 tysięcy złotych. W związku z projektem, który dziwnym trafem ma przygotować mało doświadczona spółka męża wpływowej posłanki, rodziło się mnóstwo wątpliwości. Po nagłośnieniu sprawy, złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Jako świadek, byłem przesłuchiwany w sprawie niemal dwie godziny, aż ostatecznie, po wyłączeniu ze śledztwa Prokuratury w Toruniu oraz Włocławku (z obawy przed mataczeniem), Prokuratura Rejonowa w Grudziądzu wszczęła śledztwo. Jak czytam w przesłanym do mnie piśmie, śledztwo wszczęto m.in. w sprawie niedopełnienia obowiązków w okresie od czerwca 2016 r. do czerwca 2017 r. przez osobę zobowiązaną w Urzędzie Miasta Włocławek do zajmowania się sprawami majątkowymi poprzez zlecenie PZR Consulting sp. z o.o. w Toruniu przygotowania planu rewitalizacji śródmieścia Włocławka na kwotę 332,1 tys. złotych i wyrządzeniu tym znacznej szkody majątkowej, tj. o czyn z art. 296 § 1 kk in., za co może grozić do 5 lat pozbawienia wolności. PRZECZYTAJ CAŁY TEKST
użytkownik
23 lip (3 miesiące temu)
23 lip (3 miesiące temu)
Cenny wpis, masa dobrze postawionych pytań. Mi się wydaje, że tam faktycznie nikt ich sobie nie zadał. MDZ to taki światowiec, że jemu faktycznie może się wydawać, że to żadna różnica - Siewierz, Tychy, Nowy Jork, Bangalore - who cares. Przypominam, że jakiś rok, dwa po kupieniu gruntu w Niemczech NI udzielił wywiadu w którym z żalem opowiadał, że tamtejszy system prawny jest bardziej wymagający dla deweloperów niż polski (po czym grunt sprzedano i o planach podboju Rzeszy już się nie mówi). Przypuszczam, że tu jest podobnie, ktoś Michałowi podpowiedział, że Indie są duże, więc on uznał że ze ściemnionym case-study (rewitalizacja Bielska-Białej, której to koncepcji nikomu nie udostępniono) może złapie jakiś kontrakt życia typu reurbanizacja dzielnicy biznesowej w New Delhi, czy coś. Pomysł może i niegłupi, ale nie do wykonania w Cavatinie, z tak małym doświadczeniem i fatalną opinią jednocześnie. Niemniej jednak, podejrzewam że do tego służy ta rekrutacja - dadzą facetowi ze 3 miesiące na przyniesienie kontraktu na tacy, po czym go zwolnią. Jak ktoś lubi podróże i ma gładką biznesową gadkę, to niech bierze udział w rekrutacji, zawsze na te kilka przelotów mu dadzą pieniędzy.
użytkownik
15 cze (5 miesięcy temu)
15 cze (5 miesięcy temu)
Niestety powyższe opinie są prawdziwe. Centrala firmy to wyjątkowe siedlisko mobberów i manipulatorów. Pracownika traktuje się tam jak śmiecia i wyrobnika do tego za śmieszne pieniądze. Jeśli ktoś chce zachować dobre zdrowie psychiczne i fizyczne-stanowczo odradzam.
użytkownik
15 cze (5 miesięcy temu)
15 cze (5 miesięcy temu)
Konkurencja inspiruje do pisania negatywnie o firmie?
użytkownik
27 maj (5 miesięcy temu)
27 maj (5 miesięcy temu)
Przede wszystkim, praca w coworkingowym biurze jest przeznaczona dla pojedynczych osób, prowadzących drobną działalność gospodarczą - jakichś grafików komputerowych, programistów, itd. Dla takich ludzi w sam raz - kupią sobie kawę, rozłożą laptopa i mogą coś tam sobie robić. Nie rozumiem, jak to się ma do Cavatiny - firma, która niby w Polsce odpowiada za rewitalizację Bielska-Białej (nikt z mieszkańców o tym nie wie, ale spółce to nie przeszkadza) i na Zachodzie też chce robić wielkie projekty, zarażone "jakością" Murapolu i Cavatiny i...klienci, interesanci mają ich odwiedzać w kawiarni, albo przy ich biurku na jakiejś hali? No jaja jakieś. Wyobraźcie sobie, że Michael Mueller chciałby porozmawiać z Herr Dziudą, na przykład w kwestii pozwoleń na budowę jakiegoś osiedla (zapewne nazywałoby się Vier Jahreszeiten, jak 13161939 innych inwestycji tych spółek), a ci zapraszają go na schody czy pod daszek nad rampą w pobliskiej mleczarni. Naprawdę przepotężna Cavatina nie ma funduszy, żeby chociaż jakąś kawalerkę na biuro wynająć? W.S.T.Y.D!
użytkownik
21 maj (5 miesięcy temu)
21 maj (5 miesięcy temu)
@Remek, oceniłeś pozytywnie pracę w firmie rewit Księgowi i Biegli Rewidenci, ale nie napisałeś co dokładnie masz na myśli. Czy mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedź? Chętnie dowiemy się więcej na temat oferowanych warunków zatrudnienia, wynagrodzenia? Czy firma oferuje dla swoich pracowników jakieś dodatkowe benefity pozapłacowe? Jaka panuje atmosfera w firmie?
użytkownik
18 maj (5 miesięcy temu)
18 maj (5 miesięcy temu)
Ah ta dzisiejsza młodzież jest coraz bardziej roszczeniowa, jeszcze trochę i zaczniecie się domagać żeby kończyć pracę punktualnie, dostawać średnią krajową i ekstra kasę za wyjazdy. Takiego chamstwa to już bym nie zniosła
użytkownik
16 maj (5 miesięcy temu)
16 maj (5 miesięcy temu)
Przecież nikt na siłę nie trzyma w firmie. Są tacy pracownicy, którzy potrafią docenić jaką mają firmę.
użytkownik
16 maj (6 miesięcy temu)
16 maj (6 miesięcy temu)
Witajcie,

Jak ciężko pracować to za ciężkie pieniądze. Moim zdaniem lepiej zarobicie pracując w Olivia Gate, albo otwórzcie własne biura rachunkowe.

Wolę pracować w stabilnej firmie i mieć coś swojego niż się zarzynać. Decyzja jest wasza.
Kiedy mam się uczyć kiedy jestem na badaniach?

Duże Elo
Jeżeli nie odnalazłeś interesujących Cię wpisów dla hasła "rewit"
załóż nowy temat

Edycja / zgłoszenie nadużycia dotyczące wpisu nr
Formularz odpowiedzi
 

Chcę zamieścić
Proszę wpisać treść wiadomości (min. 10 znaków)
Wybierz zdjęcia z dysku lub przeciągnij je tutaj
możesz dodać jedno lub kilka zdjęć jednocześnie
można publikować jedynie zdjęcia w formacie JPG
maksymalna wielkość każdego zdjęcia - 4MB
dołącz:
wpisano znaków: 0
Wpisz, jak chcesz się przedstawić
Proszę uzupełnić podpis (min. 3 znaki)
E-mail
Nieprawidłowy adres e-mail
Numer telefonu
Nieprawidłowy numer telefonu
Aby wysłać wiadomość należy zaakceptować regulamin

Edycja / zgłoszenie nadużycia dotyczące wpisu nr  

Wczytywanie danych...
  1. Jeśli chcesz zmienić lub usunąć treść komentarza który sam dodałeś - podaj kod zgłoszenia który otrzymałeś na swój adres e-mail w chwili dodania komentarza a następnie przejdź do edycji wpisu:
  2. Jeśli nie pamiętasz/nie znasz swojego kodu zgłoszenia, a chcesz zmienić lub usunąć treść komentarza skorzystaj z poniżej przestawionej opcji:
Jeśli chcesz usunąć komentarz który wybrałeś uzupełnij swoje dane zgłaszającego, a następnie dokonaj opłaty administracyjnej w wysokości 200,00 zł za usunięcie wybranego komentarza.
* Serwis gwarantuje poufność poniżej udostępnianych danych
Wpisz swoje imię i nazwisko
Nieprawidłowy PESEL lub NIP
Wpisz miasto i kod pocztowy
Wpisz nazwę ulicy i numer domu
Nieprawidłowy adres e-mail
 

WYCIĄG Z REGULAMINU

  1. Operator nie przyjmuje i nie realizuje reklamacji oraz zgłoszeń w zakresie warstwy merytorycznej wystawianych Opinii.
  2. Reklamacje w sprawach związanych z dodawanymi Opiniami wyłącznie w zakresie ujawnienia w nich słów oraz treści posiadających charakter szykanujący, dyskryminujący, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej lub etnicznej, faszystowskich, pornograficznych, powszechnie uznane za wulgarne lub propagujące przemoc, reklamy, cenniki, ogłoszenia, oferty mogą być kierowane do Operatora za pośrednictwem formularza reklamacyjnego Serwisu dostępnego poniżej pod nazwą „ocenzuruj treści”.
  3. Osoba zgłaszająca wniosek „ocenzuruj treści” obowiązana jest do prawidłowego wypełnienia formularza reklamacyjnego, o którym mowa w powyższym punkcie, w szczególności poprzez wskazanie powodu zgłoszenia reklamacji, wykazanie zasadności reklamacji, podanie danych identyfikujących osobę zgłaszającą reklamację, w tym w szczególności imienia i nazwiska, adresu e-mail, numeru telefonu, podanie danych identyfikujących Opinię, której dotyczy reklamacja, a także konkretnego uzasadnienia związanego ze składaną reklamacją.
  4. Reklamacje rozpatrywane są przez Operatora w kolejności otrzymywanych zgłoszeń, w terminie 90 dni od daty otrzymania kompletnego zgłoszenia przez Operatora, pod warunkiem prawidłowego wypełnienia formularza reklamacyjnego przez zgłaszającego reklamację.
  5. Operator zastrzega, że zgłoszenia niekompletne, niezgodne z niniejszym wyciągu z regulaminu, zawierające nieprawidłowe lub nieprawdziwe informacje zostaną automatycznie usunięte z kolejki oczekujących na rozpatrzenie, bez dalszej ich weryfikacji oraz bez udzielenia odpowiedzi.
  6. Reklamacje zgłaszane w innym zakresie oraz innej formie niż wskazana w niniejszym paragrafie są automatycznie usuwane z systemu i nie są przekazywane i rozpatrzenia przez Operatora.
  7. Formularz ocenzuruj treści

Edycja / zgłoszenie nadużycia dotyczące wpisu nr  

  1. Operator nie przyjmuje i nie realizuje reklamacji oraz zgłoszeń w zakresie warstwy merytorycznej wystawianych Opinii.
  2. Reklamacje w sprawach związanych z dodawanymi Opiniami wyłącznie w zakresie ujawnienia w nich słów oraz treści posiadających charakter szykanujący, dyskryminujący, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej lub etnicznej, faszystowskich, pornograficznych, powszechnie uznane za wulgarne lub propagujące przemoc, reklamy, cenniki, ogłoszenia, oferty mogą być kierowane do Operatora za pośrednictwem formularza reklamacyjnego Serwisu dostępnego poniżej pod nazwą „ocenzuruj treści”.
  3. Osoba zgłaszająca wniosek „ocenzuruj treści” obowiązana jest do prawidłowego wypełnienia formularza reklamacyjnego, o którym mowa w powyższym punkcie, w szczególności poprzez wskazanie powodu zgłoszenia reklamacji, wykazanie zasadności reklamacji, podanie danych identyfikujących osobę zgłaszającą reklamację, w tym w szczególności imienia i nazwiska, adresu e-mail, numeru telefonu, podanie danych identyfikujących Opinię, której dotyczy reklamacja, a także konkretnego uzasadnienia związanego ze składaną reklamacją.
  4. Reklamacje rozpatrywane są przez Operatora w kolejności otrzymywanych zgłoszeń, w terminie 90 dni od daty otrzymania kompletnego zgłoszenia przez Operatora, pod warunkiem prawidłowego wypełnienia formularza reklamacyjnego przez zgłaszającego reklamację.
  5. Operator zastrzega, że zgłoszenia niekompletne, niezgodne z niniejszym wyciągu z regulaminu, zawierające nieprawidłowe lub nieprawdziwe informacje zostaną automatycznie usunięte z kolejki oczekujących na rozpatrzenie, bez dalszej ich weryfikacji oraz bez udzielenia odpowiedzi.
  6. Reklamacje zgłaszane w innym zakresie oraz innej formie niż wskazana w niniejszym paragrafie są automatycznie usuwane z systemu i nie są przekazywane i rozpatrzenia przez Operatora.
  7. Formularz ocenzuruj treści

Najpopularniejsze tematy na forum

Lębork

Lublin

tarnowskie Góry

Głogów

Gogolin

Miechów

Proszowice

Dzierżoniów szymanski Jacek

Warszawa

Kłodzko

Hydraulik Zabrze

Kluczbork

Sopot

jastrzebie Zdrój

Tychy

Pruszków

Kraków

Wolbrom
szatniarz Warszawa

Bydgoszcz

Karpacz

Błonie

Gliwice

tatuum Opole Asystentka poszukuje pracy jako stomatologiczna miejsce wawer Warszawa

uber Kraków

uber taxyfi Kraków taxify Kraków dabrowa gornicza Walcownia wroclawskie Warszawa Bielany Tczew

Kielce

Sprzątaczka Kielce

Tarnów

Suwałki

Siechnice wlkp Grodzisk print polska mazowiecki Grodzisk czarna owca Lublin
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2018 najgorsza-praca.pl | regulamin